niedziela, 26 kwietnia 2009

Ciacho dla przyszłej żony.

Dziś piekę Ciasto dla przyszłej żony oraz wprowadzam w życie nowe postanowienia co do siebie.
Myślę, że się ucieszy jeśli jej do szpitala przyniosę własnej roboty karpatkę.
W końcu lubi to Ciasto i jak ja piekę... [podobno dobrze mi to wychodzi].
Dalej.
Kilka maili do napisania
Obiad u rodziny i przemyślenia wiosenne.

Brak komentarzy:

Google