Dziś piekę Ciasto dla przyszłej żony oraz wprowadzam w życie nowe postanowienia co do siebie.
Myślę, że się ucieszy jeśli jej do szpitala przyniosę własnej roboty karpatkę.
W końcu lubi to Ciasto i jak ja piekę... [podobno dobrze mi to wychodzi].
Dalej.
Kilka maili do napisania
Obiad u rodziny i przemyślenia wiosenne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz